Bohaterzy a podpalacze

Bohaterzy a podpalacze

Na łamach, wszystkich pism toczy się i zapewne długo będzie się jeszcze toczyła dyskusja na temat celowości powstania warszawskiego. Sprawa ta szeroko została omówiona w szeregu pism prowincjonalnych Obozu Narodowego; stanowisko ich redakcja „Szańca” uważa za słuszne i dlatego ograniczymy się w numerze niniejszym jedynie do ogólnikowego omówienia tego zagadnienia. Zmora przedwczesnego powstania trapiła nie tylko Obóz Narodowy, lecz wybitnych działaczy polskich na emigracji. Wymienimy chociażby śp. gen. Sikorskiego i premiera Mikołajczyka, którzy wielokrotnie ostrzegali przed wrogą prowokacją, zmierzającą do zniszczenia Polski przez wybuch przedwczesnego powstania. Obce agentury jednak, nie mogąc uzyskać bezpośredniego wpływu na czynniki decydujące, nie zrezygnowały z szatańskiego pomysłu, lecz dążyły do zrealizowania go przez wprowadzenie do ośrodków oficjalnych własnych agentów oraz przez szerzenie ideologii mesjanistycznej czyli ideologii cierpiętnictwa. Kazano szukać Polski tam , „gdzie ostatnia stoi szubienica”. Już długo przed wybuchem powstania spotykaliśmy Polaków pozbawionych zmysłu politycznego, którzy zachłystywali się na myśl o powstaniu, mającym przekształcić Warszawę w jedno wielkie pobojowisko, po którym popłynie „krew odkupienia”. Ideologia cierpiętnictwa już w okresie powstań była nam narzucona przez obce agentury, dążące do zniszczenia narodu polskiego, a w 1905 r. Niemcy całymi wagonami zwoziły do Kongresówki browningi, by nas uzbroić i sprowokować prześladowania rosyjskie, które wyrównałyby wyczyny Hakaty na terenie zaboru pruskiego. Po każdym nieprzygotowanym i nieudanym powstaniu Polacy ubożeli i szli na tułaczkę, a miejsca ich zajmowali Żydzi, Niemcy i Moskale. Kazano nam zapomnieć, że Naród to nie tylko przeszłość historyczna, poziom cywilizacyjny, zwartość i obszar, lecz również liczba i ośrodki kierownicze. Te dwa czynniki niszczono nam systematycznie przez prowokowanie nierozważnych wystąpień. Już w pamiętnej konferencji z lutego br. w Chequers premier Wielkiej Brytanii, Churchill, w dyskusji z delegatami polskimi stwierdził, że mamy duże pretensje terytorialne, natomiast nie potrafiliśmy uratować stanu własnego pogłowia ludzkiego. Naród angielski również wychowuje swą młodzież w duchu bohaterskiego poświęcenia, natomiast angielska tradycja rządzenia oparta jest na oszczędzaniu sil własnego narodu. Niestety, my Polacy, utraciwszy dawno już tradycję samodzielnej myśli politycznej, chcemy z poezji czerpać wzory rządzenia, a na aktach historii i rozpaczy opierać obronę interesów narodu. Nawet rzekomi spadkobiercy idei Dmowskiego, po śmierci tego wielkiego nauczyciela narodu, nie prowadzeni przez niego za rączkę, zaczynają swój sposób myślenia naginać do rozpowszechnionego trafaretu , opartego na emocjonalnym mesjaniźmie.

„Szaniec” jako organ Obozu Narodowego robił wszystko, by uchronić opinię publiczną i czynniki decydujące przed błędnymi posunięciami, które mogłyby narazić naród na straty niepowetowane. Niestety bestialskie postępowanie okupanta niemieckiego, prowokacja organizacji komunistycznych, działalność agentów Moskwy w oficjalnych organizacjach Polski Podziemnej, w połączeniu z odziedziczoną i sztucznie podniecaną psychozą cierpiętnictwa zrobiły swoje. Wykorzystano wyjazd Mikołajczyka do Moskwy, by sprowokować powstanie, a wśród powołanych nikt nie umiał się zdobyć na gest męski, aby prowokację zgasić w zarodku. Historia dopiero wyjaśni szatański splot okoliczności, który doprowadził do wybuchu powstania i unicestwienia stolicy Polski. Ten akt tragiczny był sprzeczny z interesem narodu, a ponadto nie był konieczny z punktu widzenia honoru narodowego. Jeśli miał na celu zyskanie poklasku Moskwy, to również był uderzeniem w próżnię, gdyż władcy Kremla oficjalnie potępili powstanie i jego inicjatorów. Powstanie było korzystnym osiągnięciem jedynie z punktu widzenia Moskwy i Berlina.

Tragiczne zakończenie powstania wywołało oburzenie stolicy i kraju i spowodowało otrzeźwienie, a nawet przyznanie się do błędu przez sfery decydujące. W tej chwili widzimy jednak zmianę na całej linii. Z uporem, godnym lepszej sprawy, wmawia się w opinię publiczną, że powstanie warszawskie nie tylko było konieczne, lecz dało wyniki pozytywne, przysporzyło narodowi laurów i postawiło Polskę przed obliczem świata. Nieciekawe to stanowisko, natomiast ciekawsze są motywy, kierujące tego rodzaju propagandą. Wymienimy dwa główne: 1) inicjatorzy powstania warszawskiego, a więc cztery stronnictwa demokratyczne, Delegatura i kierownictwo AK chcą uniknąć odpowiedzialności z tytułu zniszczenia Warszawy. Jednym chodzi o zrehabilitowanie się wobec dziejów, większości po prostu o zachowanie wpływu i ciepłych posad; 2) czynniki obce nie chcą się zadowolić zniszczeniem Warszawy, lecz dążą do konsekwentnego zniszczenia całej Polski z tymi nielicznymi miastami, które jeszcze na terenie okupacji pozostały. Jednym się śnią krzyże, ordery, rozgłos i władza, drudzy świadomie dążą do ostatecznego wyniszczenia Polski. Drogi jednych i drugich w tej chwili się zeszły.

Sytuację uratować może tylko opinia publiczna, jeśli zdobędzie się na męskie potępienie niewczesnych romantyków i świadomych zbrodniarzy. Do tej, tak doniosłej sprawy, będziemy jeszcze niejednokrotnie wracali.

W powstaniu warszawskim brały udział również Narodowe Siły Zbrojne. Stały one wraz z Obozem Narodowym na stanowisku, że inicjatorzy powstania są zbrodniarzami i podpalaczami, a w najlepszym wypadku szkodliwymi romantykami. Skoro jednak powstanie wybuchło i na ulicach Warszawy w bohaterskich zmaganiach ginęła młodzież polska, zorganizowana w AK i walcząca samorzutnie, honor narodowy nie pozwalał oddziałom NSZ-u na trwanie w bezczynności. Zachowując prawo krytyki, utrwaliliśmy braterstwo broni Pokolenia Polski Niepodległej.

Wspólny udział w walkach nie tylko nam nie przeszkodził, lecz zmusi nas do bezwzględnego traktowania tych wszystkich, którzy bez istotnych korzyści dla Polski, będą chcieli wywołać nowe nieprzemyślane awantury. Krew Polaków tylko dla Polski!

Szaniec nr 52 (158), 1944 r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *