„Konserwatywni wyborcy rozumieją, iż jesteśmy ich ostatnią nadzieją”

„Konserwatywni wyborcy rozumieją, iż jesteśmy ich ostatnią nadzieją”

Z Milanem Mazurkiem, byłym posłem Kotleby – Partii Ludowa Nasza Słowacja (Ľudová strana – Naše Slovensko) rozmawia Konrad Smuniewski.

Wasza partia budzi duże kontrowersje na Słowacji, między innymi ze względu na odwołania historyczne. Na ile możesz powiedzieć, że czujecie się kontynuatorami ruchu ludackiego ks. Hlinki?

Ľudová strana – Naše Slovensko (ĽSNS) opiera się na trzech filarach: narodowym, chrześcijańskim i społecznym. Opowiadamy się za utrzymaniem tradycyjnej Słowacji, bez współczesnych liberalnych i destrukcyjnych pomysłów i ideologii, takich jak LGBT, gender i tak dalej.

Kontynuujemy pracę ks. Andreja Hlinki, ojca narodu słowackiego. Jego życie poświęcone było zapewnieniu przyszłego istnienia narodowi słowackiemu oraz jego chrześcijańskiej duszy i tradycji. Hlinka jest dla nas wzorem – w trakcie swojej działalności narodowej spędził wiele lat w więzieniu, zarówno w czasach Cesarstwa Austro-Węgierskiego, jak i Czechosłowacji.

Od czasów Hlinki nikt nie zbudował silnej partii politycznej bez bogatych „sponsorów” i stojących za nimi grup finansowych. Dopóki nie pojawił się nasz lider Marian Kotleba, wydawało się to niemożliwe.

Żyjemy jednak w innych czasach niż ks. Hlinka. Jak daleko zaszły zmiany w ideologii waszego ruchu w stosunku do poglądów popularnych w jego czasach? W jakim stopniu współczesne wyzwania wpływają na wasz program?

Oczywiście, Europa się zmieniła, możliwości technologiczne są nieporównywalne, a my żyjemy w czasach wielokulturowości i globalizmu. To jest coś nieznanego politykom w czasach przedwojennych.

Dlatego nasze działania muszą być dostosowane do naszych czasów. Największym jednak problemem, który widzę, jest utrata wiary w ludzkie serca. Materializm i niekończący się konsumpcjonizm niszczą nasze nowoczesne społeczeństwo – coraz trudniej jest rozmawiać z młodymi ludźmi.

Hlinka i jego zwolennicy żyli w czasach, w których chrześcijaństwo i Kościół były czymś naturalnym, a niemal wszyscy ludzie żyli w łączności z jakąś religią. Przynajmniej w niedzielę chodzili do kościoła.

Obecnie liczba chrześcijan na Słowacji maleje, co wpływa na obraz naszego społeczeństwa i oczywiście na naszą pracę polityczną. Przykładowo, aborcje były kiedyś czymś niewyobrażalnym, z kolei teraz jest to codzienna rzeczywistość Słowacji i niektórzy ludzie mogą mieć problem z naszymi działaniami, by zakazać mordowania dzieci.

No właśnie – ostatnie wybory prezydenckie na Słowacji wygrała Zuzana Čaputová. Osoba o skrajnie liberalnych poglądach zyskała 60% głosów w dość katolickim i konserwatywnym kraju. Jakie należy z tego wyciągnąć wnioski? Czy Słowacja jest w przededniu rewolucji kulturalnej?

To prawda, że Čaputová wygrała mając bardzo liberalne, niemniej jednak śledząc całą kampanię wyborczą, rozmawiałem z tysiącami ludzi i rozumiem, dlaczego tak się stało. Čaputová nie wygrała z powodu swoich liberalnych poglądów, ale pomimo swoich poglądów. Problemem na Słowacji jest najsilniejsza partia – socjaldemokratyczny Kierunek (Smer) ze swoim liderem Robertem Fico. To ugrupowanie jest zepsute od kierownictwa aż do dołów partyjnych. Słowacja przetrwała w ciągu ostatnich kilku lat tyle skandali korupcyjnych, że bycie „anty-Smer” wystarczy dziś za cały program polityczny…

Również nasz rząd koalicyjny został utworzony z partii, których przywódcy zobowiązywali się nawet na tydzień przed wyborami, że nigdy nie będą współpracować ze Smerem i udawali jego wrogów. Ta zdrada wyborców wywarła silny wpływ na postrzeganie polityki przez społeczeństwo, a odraza do tego rządu wzrosła w niesamowity sposób.

Po tym, jak we własnym domu (przez zabójcę opłaconego przez ludzi, którzy mieli kontakt z niektórymi najważniejszymi ludźmi w Smeru), zabici zostali młody dziennikarz Ján Kuciak razem ze swoją narzeczoną, mieliśmy prawie rewolucję na ulicach, zorganizowaną przez siły liberalne wspierane przez ludzi takich jak Soros.

W takim społecznym nastroju i szerokiej nienawiści do rządzącej koalicji, niektórzy bardzo bogaci ludzie stworzyli Zuzanę Čaputovą. Miała ona największą kampanię medialną w historii Słowacji, wszędzie mówiono, że Čaputová nie chce konfliktów, ale pokojowego i harmonijnego społeczeństwa bez korupcji. Oczywiście była też przeciwko Smerowi.

Kościół ewangelicki na Słowacji wspierał ją w trakcie kampanii nawet transparentami na ogrodzeniach kościołów. Wszyscy znani „youtuberzy” i pseudo-gwiazdy popierały ją otwarcie, a całe tradycyjnie opozycyjne partie polityczne zgodziły się ją wspierać. Miała poparcie liberałów, konserwatystów i młodych ludzi, którzy nie interesowali się polityką, ponieważ widzieli ją wszędzie w mediach społecznościowych. Na promowanie Čaputovej tylko tam wydawano kilka tysięcy euro dziennie. Te pieniądze pochodziły od firmy o nazwie Eset, która jest podejrzana o powiązania z amerykańskim CIA.

Rozmawiałem z wieloma ludźmi o poglądach konserwatywnych, którzy powiedzieli, że będą głosować na Čaputovą tylko po to, aby pokonać Smer. To Robert Fico i jego koledzy są odpowiedzialni za tę sytuację.

Kolejne wybory, tym razem do Europarlamentu pokazały nam, jaka jest rzeczywistość. Wszystkie partie rządowe przegrały tak mocno jak nigdy dotąd. Węgrzy i Słowacka Partia Narodowa nie otrzymały mandatów, a Smer po raz pierwszy od dawna nie wygrał całych wyborów. Nasza partia była trzecia z ponad 12% głosów, co pokazuje, że konserwatywni wyborcy rozumieją, iż jesteśmy dla nich ostatnią nadzieją.

Kto popiera ĽSNS? Młodzież? Ludzie starsi? Miasta czy wsie?

Jesteśmy najpopularniejszą partią wśród młodzieży poniżej 25 lat. Mamy również silne wsparcie rodzin z klasy średniej na wsi. W dużych miastach zajmujemy czwarte lub piąte miejsce, z wyjątkiem Bratysławy, która jest miastem bardzo specyficznym. W przeszłości mieliśmy problem z dotarciem do emerytów, ale teraz sytuacja się zmienia i nasze poparcie wśród nich wzrasta.

Jaki jest wasz pomysł na dalsze działania? Jak chcecie działać, aby zyskać poparcie rodaków? Czy koncentrujecie się na walce o kulturę?

Przed nami najważniejsze wybory – parlamentarne, które odbędą się w lutym 2020 r. Jesteśmy gotowi do przeprowadzenia kampanii jak nigdy dotąd. Chcemy zorganizować więcej spotkań z wyborcami niż kiedykolwiek wcześniej. Mamy w planach też większą liczbę protestów przeciwko przestępczości Cyganów, która jest jednym z największych problemów na Słowacji.

Media nie dają nam przestrzeni do rozpowszechniania naszych opinii, dlatego staramy się wspierać alternatywne media i być aktywni w sieciach społecznościowych. Wiele osób, które widziały naszych mówców w parlamencie lub podczas protestów, zmienia swoje opinie na temat naszej partii.

Jeśli mowa o kulturze, to wspieramy wiele imprez, festiwali, grup rekonstrukcyjnych, tradycyjnych chórów i grup muzycznych, głównie poprzez pomoc finansową. Organizujemy również wiele wydarzeń dla tradycyjnych rodzin z dziećmi.

Jak ważna jest dla ciebie walka o kulturę chrześcijańską? Jakie miejsce w waszej działalności ma zwalczanie aborcji i postulatów LGBT?

Jak powiedziałem wcześniej, jednym z filarów naszej idei jest filar chrześcijański. Oznacza to, że chrześcijaństwo jest nieodłączną częścią naszego życia i refleksji politycznej. Jesteśmy jedyną partią parlamentarną, która otwarcie mówi, że aborcja jest z gruntu zła i musimy ją powstrzymać, a pierwszym ku temu krokiem będzie zmiana naszego prawa na takie, jakie obowiązuje w Polsce (na Słowacji kobieta może poddać się aborcji bez powodu do 12 tygodnia ciąży). Z mojego punktu widzenia aborcja to szaleństwo. Spotyka nas wiele krytyki za takie poglądy, ale nigdy ich nie zmienimy.

Nieco łatwiej jest z walką z postulatami ruchu LGBT. Na szczęście większość ludzi zgadza się, że są one czymś chorym i zboczonym. Ludzie rozumieją, że homoseksualiści żyją wokół nas, ale maszerowanie na ulicach z nagim tyłkiem nie jest normalne i nikt o zdrowych wartościach moralnych nie może tego tolerować. W przypadku ideologii gender, według której płeć jest rzekomo konstrukcją społeczną, nieodmiennie pozostajemy na stanowisku, że ludzie, którzy tak myślą, powinni znaleźć profesjonalną pomoc psychiatryczną.

Czy konserwatywna Europa Środkowa i Wschodnia może stanowić przeciwwagę dla liberalnego Zachodu? Jakie w perspektywie ma wyglądać przywiązanie do tradycji, religii i narodu na Słowacji?

To pytanie wybiega w przyszłość, a nie chciałbym grać proroka. Mam jednak nadzieję, że przetrwanie tych wartości jest możliwe i jesteśmy gotowi zrobić wszystko, by to osiągnąć. Moim zdaniem, Zachód już został utracony i nie mamy szansy uratować krajów takich jak Niemcy, Szwecja czy Francja, w których większość populacji utraciła wartości moralne i wiarę w Boga. Nie wspominam tu nawet o problemie z imigracją w tych krajach i przestępczości z tego wynikającej…

Myślę, że w przyszłości fala uchodźców uciekających z tych krajów na wschód będzie próbowała ratować tu swoje życie.

Ważne jest dla nas, by zdobyć władzę w naszych krajach i nigdy nie dopuścić do realizacji tego samego scenariusza co na Zachodzie. Na Słowacji, a także w Polsce, jest wiele sił, które próbują nas zniszczyć i podzielić nasze społeczeństwa głupimi tematami. Mówię głównie o sporach historycznych – a historii nie możemy zmienić. Istotniejsze jest, by stawić czoła problemom przyszłości.

Słowacy tracą wiarę chrześcijańską, miłość do tradycji i dumę narodową, tak jak to się dzieje wszędzie. Wiąże się to z globalizacją, kulturą materialistyczną i nowoczesnymi technologiami, które pozwalają łatwiej nasiąkać wszystkimi szkodliwymi trendami z Zachodu. Jeśli spojrzysz na muzykę, telewizję, filmy, wideo i sport, wszędzie jest liberalna i multikulturowa propaganda. To nas psuje i musimy się z tym zmierzyć.

Na Słowacji istnieje kilka dużych sił, które można ocenić jako prawicowe, konserwatywne, narodowe i tożsamościowe: Słowacka Partia Narodowa (Slovenská Národná Strana) czy partia Jesteśmy Rodziną (Sme Rodina). Jak je oceniacie? Czy to możliwe, że zdecydowalibyście się z nimi współpracować np. przeciwko lewicy?

Współpracujemy z każdym, gdy chodzi o pracę dla ludzi. Na przykład, kiedy partia węgierska, Sme Rodina lub ktokolwiek inny tworzy dobre prawo, głosujemy za nim w parlamencie, bez jakiejkolwiek korupcji czy ubijania interesów. Dla nas najważniejszym celem jest realizacja naszego programu politycznego i pomoc zwykłym ludziom, a nie wdawanie się w polityczne gry.

Ale prawdę mówiąc, Słowacka Partia Narodowa, poza nazwą, niewiele ma wspólnego z realizacją interesów narodu. Z kolei Sme rodina nie jest pod żadnym względem konserwatywna. Nie ma żadnej czytelnej ideologii politycznej, głównie dlatego, że powstała zaledwie kilka miesięcy przed wyborami. Świadczy o tym choćby zachowanie ich lidera.

Z drugiej strony, Sme Rodina jest jednak partią, która nie ma problemu z głosowaniem za naszymi przepisami i rozmawianiem z nami, gdy w grę wchodzi rozwiązywanie konkretnych problemów. Dyskusja o przyszłości jest więc otwarta.

Co sądzisz o współpracy z innymi ruchami nacjonalistycznymi w Europie? Jak powinna wyglądać ta współpraca w praktyce? Czy taka kooperacja ma jakieś realne konsekwencje oprócz deklaracji o braterstwie Europejczyków?

To pytanie bardziej do naszego posła do Parlamentu Europejskiego, Milana Uhríka, który odpowiada za relacje międzynarodowe naszej partii. Ale myślę, że większość współpracy składa się z wykładów i dyskusji za granicą. Współpracujemy m.in. z organizacjami narodowymi w Polsce, gdzie gościmy często, wciąż otrzymując zaproszenia.

Jakie jest twoje zdanie o bardziej umiarkowanych niż twoja partiach –  tych, które głoszą hasła patriotyczne, takie jak Liga Salviniego lub Front Narodowy we Francji? Czy jest to przyszłość Europy, czy tylko tymczasowa moda?

Nie mieszkam we Francji ani we Włoszech i nie mówię w ich języku, więc polegam tylko na częściowych informacjach z mediów i sieci społecznościowych, którym nie można ufać w 100%. Jak powiedziałem, nie wierzę, że Zachód ma szansę przetrwać tragedię, którą tamtejsi ludzie ściągnęli na swoje kraje, ale nadzieja umiera ostatnia.

Myślę, że piastując tak wysokie funkcje Salvini[1] mógłby zrobić znacznie więcej dla zachowania włoskiego narodu, ale kiedy byłem ostatnio we Włoszech wiele miejsc wyglądało jak kraje Trzeciego Świata. Chcę mieć nadzieję, że Liga zrobi więcej. Oczywiście krytyka pod adresem tego typu polityków nie sprawia, że chcemy stawiać ich w jednym rzędzie z postaciami takimi jak Merkel, Macron czy Tusk.

W jakim kierunku powinna zmierzać Unia Europejska? Czy wasza partia zakłada opuszczenie UE przez Słowację, czy też uważacie, że należy sprzyjać ewolucji UE w kierunku wspólnoty niezależnych narodów?

Jedynym możliwym sposobem na przetrwanie UE jest ewolucja w kierunku unii suwerennych narodów. Niestety obecnie widzimy dokładnie odwrotną tendencję w kierunku większej integracji struktury i przejmowania przez Brukselę coraz to nowszych kompetencji, zarezerwowanych do tej pory dla państw narodowych.

UE upodabnia się do ZSRR i z mojego punktu widzenia istnieją tylko dwa scenariusze dla Słowacji. UE zmieni się w luźniejszą wspólnotę lub będziemy musieli ją opuścić, ponieważ jest teraz jak tonący Titanic. Ostatni, kto zostanie na pokładzie tego statku, będzie miał najgorszy los.

Dziękuję za rozmowę.

Polityka Narodowa nr 22

Fot. fb – Milan Mazurek


[1] Wywiad przeprowadzono przed odwołaniem Matteo Salviniego z włoskiego rządu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *