Zygmunt Dziarmaga: W rocznicę zwycięstwa

Dnia 15 sierpnia 1920 roku Armia Polska rozbiła bolszewików pod Warszawą. Zwycięstwo to załamało całkowicie ofensywę rosyjską i uratowało jednocześnie nie tylko stolicę, ale niewątpliwie uratowało także i cały kraj. Polska wojnę wygrała. Słusznie więc ów dzień zwycięstwa uznany został za święto oficjalne wojska polskiego. Słusznie również cały Naród czuje się współtwórcą triumfu. Niesłusznie natomiast różne partie polityczne starają się święto zwycięstwa obchodzić na własnych podwórkach i własnym zasługom palić kadzidła uznania. Nie ludowcy, nie…

Dalej

Izabella Lutosławska-Wolikowska: Roman Dmowski (1) Pełny człowiek

Trzeba nieustannie tu, wśród emigracji naszej, przypominać wielkich ludzi. Trzeba od nich się uczyć tajemnicy historycznych zwycięstw. Trzeba wierzyć w to, że wszystko może osiągnąć dla swego narodu, człowiek, który z żelazną wolą dąży do celu z nigdy nie wygasłą – bezinteresownością, oddany ojczyźnie bez granic. Badanie dróg jakimi Roman Dmowski kroczył do zwycięstwa – staje się wprost natchnieniem społecznym. Staje się przykładem, za którym może przyjść, upragniony przez nas wszystkich, następca. * Testamentem obowiązującym…

Dalej

Adam Doboszyński: Ekonomia krwi

(napisane w 1943 r.) Albo — albo. Albo Niemcy utrzymają wojska sowieckie na wschód od naszych granic i załamią się militarnie w chwili, gdy będą jeszcze okupowały całość ziem Rzeczypospolitej. Wówczas położenie będzie jasne: armia krajowa opanuje zbrojnie Kraj i polskie władze cywilne obejmą nad nim rządy. Daj Boże, by taki był obrót rzeczy. Dla dobra Polski i dla pokoju świata. Albo — w pościgu za cofającymi się Niemcami wojska sowieckie przekroczą Zbrucz. Nie wolno nam zamykać…

Dalej

Wojciech Zaleski: Myśl radykalna w programie gospodarczym

Program gospodarczy młodego pokolenia narodowego wywołał wiele obaw wśród pokolenia starszego. Może dla tego nie od rzeczy będzie podjąć próby ich rozproszenia. Najwięcej bodaj zamętu wywołuje postulat unarodowienia, czy też uspołecznienia pewnych gałęzi przemysłu. Zarzuca się, że to socjalizm i to jest wielkie nieporozumienie. Doszliśmy do wniosku, że inaczej zagadnienia wielkiego przemysłu rozwiązać się nie da na podstawie rozumowań zupełnie sprzecznych w założeniu z doktryną socjalistyczną. Ustrój oparty na własności prywatnej przechodzi głęboki kryzys. Kryzys…

Dalej

Stanisław Piasecki: Sprawa najważniejsza z ważnych

Sprawa jest najważniejsza z ważnych. Decydująca i rozstrzygająca przyszłości Rzeczypospolitej. Stanowiąca o tym, jakim mamy być narodem: małym, ściśniętym w etnograficznych granicach narodowości polskiej, wiecznie broniącym się a nigdy zdobywczym, przyłączającym conajwyżej na pobrzeżach państwa skrawki terytorialne z t. zw. mniejszościami narodowymi w ilościach „możliwych do strawienia” – czy też: narodem wielkim, o horyzontach rozległych, sięgających od morza do morza, z ambicjami tworzenia całości coraz większej, a bez i lęku ludzi małych, że się w…

Dalej

Jan Ludwik Popławski: Zaniedbanie polityczne

Niski poziom naszego wykształcenia i wyrobienia poli­tycznego staje się coraz bardziej widoczny w miarę roz­woju samodzielnej działalności społeczeństwa w zakresie spraw publicznych. Dopóki nasza polityka miała raczej cha­rakter dyplomatyczny, dopóki zmierzała do celów wyraźnie określonych i prostych, a ciężar jej prowadzenia spoczywał niemal wyłącznie na barkach warstwy inteligentnej, – zdo­byta przez nią w działalności tego rodzaju rutyna i tradycja wystarczały. W ostatnim jednak trzydziestoleciu wa­runki naszego życia politycznego i społecznego, a więc i na­szej działalności…

Dalej

Zygmunt Dziarmaga: Ci, co żerują na Idei

Żołnierze i dekownicy W każdej wojnie biorą udział ci, którzy walczą, i ci… którzy się przyglądają. Jedne oddziały przebywają w pierwszych linjach frontu, drugie są w pogotowiu, żeby zastąpić tych, którzy walczą w okopach. Jedne i drugie — są to oddziały żołnierzy — oddziały rzetelnych ludzi walki. Są jeszcze oddziały tych, którzy się walce tej przyglądają… To są ci, którzy od „kłopotów i przykrości” frontu potrafili się ustrzec, albo zgoła wykpić, to są — dekownicy,…

Dalej

Wojciech Kwasieborski: Nasza droga

Dwoma torami biegnie dziś w Polsce polityka narodowo-rady­kalna, torami, które nawzajem się uzupełniają, wiodąc konsekwent­nie do chwili zasadniczej walki o nasz decydujący wpływ na losy narodu i państwa. Na jednym z nich pracujemy nad zlikwidowa­niem w życiu polskim starych okopów politycznych, dzielących Polaków na „sanację” i „opozy­cję”, oraz nad wyżłobieniem w życiu polskim nowej „linii po­działu”, odgraniczającej wyraźnie siły narodowe od rozgałęzionych macek Fołksfrontu. Drugi tor pracy i walki, to sku­pianie i organizowanie wokół pro­gramu…

Dalej

Prof. Feliks Koneczny: Uwielbienie Izraela

Izrael ma w ręku wielki atut, mianowicie Biblię, Pismo św. Starego Zakonu. Przy nie dość krytycznym spojrzeniu na rzeczy wydaje się, jak gdyby księgi te stanowiły coś identycznego z żydostwem wszystkich czasów, a z tego snuje się wnioski sięgające daleko. Cała niemal inteligencja żydowska mniema, że u Żydów nie byłoby w historii miejsca na naszą cywilizację. O genezie jej sądzi się powszechnie tak, jak to wyraził jeden z najpopularniejszych uczonych francuskich, mówiąc o misji dziejowej…

Dalej

Jan Korolec: Brak planu a przyszłość Polski

Jeśli spojrzeć na stosunki w Polsce z perspektywy szeregu lat, to można zauważyć w szeregu dziedzin postęp większy lub mniejszy. Naród polski dokonał niewątpliwie szeregu rzeczy. Niektóre z nich pozostaną na trwałe dorobkiem Polski. To wszystko jednak co się dokonało w Polsce, dokonało się jak gdyby w sposób samorzutny, jako konsekwencja poniekąd żywiołowego rozwoju samego społeczeństwa. Jeśli pewne rzeczy dokonały się nawet z inicjatywy czynników miarodajnych, to dokonało się to również niejako przypadkiem, a nie…

Dalej

Roman Dmowski: Poglądy polityczne i typ życia umysłowego

Nie ma chyba człowieka, który by pewnych wad swego charakteru nie uważał za przymioty i nie upatrywał w nich dowodu swej wyższości nad innymi ludźmi. To samo dzieje się, tylko w większym jeszcze stopniu, z narodami, a nasz wśród nich nie stanowi wyjątku. Do wad, uważanych przez nas za nadzwyczajne zalety, należy właśnie ta nasza tradycyjna bierność, którą się w ostatnich zwłaszcza czasach przy każdej sposobności szczycimy. Nie nazywamy jej po imieniu, bo to brzmi…

Dalej

Adolf Józef Reutt: Nieroby i niedołęgi

Życie w gromadzie Człowiek został stworzony do życia społecznego. Istotą człowieczeństwa jest to, że człowiek żyje gromadnie, działa w rodzinie i w Narodzie, pospołu z innymi ludźmi. Życie w Narodzie jest naturalnym stanem człowieka, wyrzucenie jednostki poza nawias tego życia — jest karą. Życie w Narodzie jest naszym prawem; daje nam ono dobrodziejstwa, płynące z organizacji sił zbiorowych gromady. Życie w Narodzie pociąga też za sobą pewne obowiązki. Bez tych obowiązków, składanych do wspólnej społecznej…

Dalej

Wojciech Wasiutyński: Przeklęty duch reformacji

Dwa są prądy historyczne, różnie oceniające przyczyny upadku Polski w XVIII wieku. Oba mają rację i oba błądzą. Jeden twierdzi, że zgubił nas bezład i nasze własne wady narodowe, drugi, że dokonał tego spisek sił wrogich, zamach obcych, tajnymi więzami połączonych państw. I jedni i drudzy mają rację i jedni i drudzy nie widzą całej prawdy. Prawdą jest, że do upadku Polski przyczynił się szereg ciężkich ciosów, jakie otrzymała z rąk Szwedów, Węgrów, Rosjan, Kozaków,…

Dalej

Tadeusz Gluziński: Rządy demokratyczne

Fragment książki „Odrodzenie idealizmu politycznego” – Warszawa 1935 r. Po kilkunastoletnim trwaniu odbudowanego państwa polskiego mamy już za sobą całe bogactwo przeżyć; mieliśmy wojnę i pokój, mieliśmy inflację i deflację, rozkwit gospodarczy i kryzys, żydowski blok mniejszości i współpracę żydowskich posłów z rządowym klubem w parlamencie, rządy demokratyczno-parlamentarne i rządy „autorytatywne”. Zwłaszcza ta ostatnia antyteza bywa obecnie chętnie podkreślana, przy czym przedstawiciele niektórych kół młodego pokolenia usiłują w niej dopatrzeć się istoty przemian zachodzących w…

Dalej

Adam Doboszyński: Dramat 3-go Maja w świetle najnowszych badań. Cztery przestrogi z XVIII-go wieku

Odczyt Adama Doboszyńskiego, wygłoszony 24 maja 1939 roku w sali Stowarzyszenia Techników w Warszawie staraniem redakcji tygodnika literacko-społecznego „Prosto z Mostu”. Projekt włoskiego przybłędy Rok temu, w więzieniu lwowskim, wpadła mi w ręce książka wypożyczona jednemu z moich współwięźniów z biblioteki więziennej, napisana przez Józefa Bielińskiego w r. 1905 pod tytułem: „Żywot ks. Adama Czartoryskiego”. Przypadkowo wziąłem tę książkę do ręki i zwróciłem uwagę na pewien niezmiernie charakterystyczny ustęp. Autor książki wspomina o memoriale, który…

Dalej

Jan Szeruda: Kto walczy szczerze z kapitalizmem musi walczyć także z żydami

Tej prawdy żadne oszczerstwa nie zasłonią Beznadziejne ubóstwo argumentów, jakimi operuje Fołksfront w walce z ruchem narodowym uwalnia nas często od obowiązku reakcji polemicznej. Ostatnio znowu wysunięto pod naszym adresem jedno z najbardziej świadomych i demagogicznych głupstw, po to, aby wprowadzić w błąd szerokie rzesze czytelników. Socjalkomuna dostała rozkaz, żeby za wszelką cenę, przy każdej okazji, bez względu na taktyczny stan rzeczy utożsamiać ruch narodowo-radykalny z agenturą hitlerowską w Polsce. Chodzi o wyzyskanie analogii zupełnie…

Dalej

Maria Rzętkowska: Komunę zniszczymy siłą idei i siłą pięści

Ostatnio w Polsce modne są „jednolite fronty”. Sanacja stara się zjednoczyć społeczeństwo polskie i zdobyć jego poparcie, w tym celu wygrywa uczucia, wspólne wszystkim Polakom — a przede wszystkim patriotyzm (jedność w imię obrony narodowej) i nienawiść względem komunizmu (komitety walki z komunizmem). Walka z komunizmem to popularne hasło, na lep którego różni starostowie i inni przedstawiciele administracji chcą złapać przedstawicieli katolickich i „umiarkowanie” narodowych. W ten sposób powstają pod protektoratem administracji i policji takie…

Dalej

Jan Mosdorf: Bluźnierstwa Talmudu

Niejeden z czytelników pamięta zapewne z lat szkolnych ciekawy szczegół historyczny: spór humanistów niemieckich z dominikanami o Jana Reuchlina. Było to na sześć lat przed wystąpieniem Lutra. Reuchlin – czytaliśmy w podręczniku szkolnym – znakomity hebraista, wykazał nieukom dominikańskim, średniowiecznym fanatykom, że wbrew ich oskarżeniom Talmud nie zawiera nic ubliżającego dla religii chrześcijańskiej. Rozdrażnieni mnisi zaatakowali z kolei wielkiego uczonego, humaniści zaś stanęli ławą w jego obronie i rozpoczęła się walka, która rozproszyła mroki średniowiecza…

Dalej